sobota, 17 lipca 2010

4. Kilka wiaderek lodu.

No to mnie wyszkolili. Od przyszłego tygodnia rozpoczynam pracę w branży reklamowej. Proszę nie bić braw, gdyż nauczony doświadczeniem, dawno przestałem się ekscytować nowymi posadami. Zobaczmy pierwszą wypłatę, sprawdźmy jak będą wyglądały najbliższe dwa miesiące, a później możemy rzec: „Ok., stary, to jest to! Trafiłeś!”. Na razie spokój, opanowanie i bezpieczny dystans. Bez euforii.
W każdym razie wróciłem wczorajszej nocy ze szkolenia, które miało miejsce w jednej z podwarszawskich miejscowości. Warunki komfortowe, jadło wyśmienite (rzekłbym nawet, że wpierdalałem aż mi się uszy trzęsły), atmosfera rewelacyjna. Niespecjalnie mam na co narzekać, zatem nie marnuję miejsca na pozytywy. Komu chce się czytać o tym, jak to bliźniemu jest fajnie? Kronikarski obowiązek każe mi dokonać krótkiej syntezy. Oto ona: lasy, woda, dziki, konie, grillowanie, morze wódy i tona wiedzy, która ma mi umożliwić zarabianie pieniędzy. A sama stolica? Cóż… Powiem tylko, że kufel piwa w warszawskim Hard Rock Cafe kosztuje 15 zł i to już jest zbrodnia, kradzież i potwarz dla mieszkańca Polski prowincjonalnej. Na Centralnym nie działa klimatyzacja, co jest skandalem na skalę międzynarodową! Ot, co.

A teraz siedzę tutaj, w swoim pustym mieszkaniu, z głośników grzmi Twisted Sister (Love Is For Suckers, najlepsza ich płyta), a ciało me obrzydliwie lepkie. Mózg pracuje na mocno zwolnionych obrotach, gdyż słońce napierdala z zapalczywością armii czerwonej zdobywającej Berlin w 1945, temperatura jest nieludzka i nawet zasunięte rolety nie pomagają. To nie jest lato miłości, to cholerny Armagedon! Mam marzenie! Malutkie, skromne, ale jakże piękne! Chciałbym kilka wiaderek lodu, wsypałbym je do wanny i powoli zanurzył się w tej mroźnej sałatce. Myślę, że, kiedy już opublikuję niniejszy post, udam się do lodówki i sprawdzę, cóż można uczynić w kwestii realizacji mego marzenia!

Upał nie motywuje do niczego. Wzmaga marazm, niepokój i wkurwienie. Idę pod prysznic. Nie wiem, czy lodowy, ale jestem, kurwa, pewien, że lodowaty!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz